Wiadomości

Wakacje dobiegają końca - czas na podsumowanie.

Mimo, że lato nas w tym roku nie rozpieszczało to tegoroczne wakacje możemy zaliczyć do udanych.

Na początek była działka - chłopcy z mamą przesiedzieli na niej prawie 1,5 miesiąca, a tatuś w tym czasie jeździł do pracy na rowerze i dojeżdżał na weekendy.

Potem postanowiliśmy spędzić tydzień w domu, aby naładować akumulatory przed planowaną wyprawą.

Na dłuższe opowieści ze szczegółami zapraszamy do nas. Powiemy tylko w skrócie:
Wyjazd samochodem do Poczdamu (około 30km od Berlina), noc na kempingu pod namiotem nad jeziorem Templiner See. Następnego dnia spacer po Poczdamie,
objazd Berlina i w dalszą drogę do Billund (Dania). To tam znajduje się królestwo klocków lego - Legoland.
Po spędzeniu w nim kilkunastu godzin (rozłożonych na dwa dni) i dwóch nocy w hotelu pojechaliśmy na kolejny kemping pod Kopenhagą po drodze jadąc najdłuższym wiszącym mostem w Europie.
Stolica w przeciwieństwie do reszty kraju nas nie zachwyciła. Wiele remontów i brudno.
Ostatni dzień na obczyźnie to trasa Kopenhaga-Ystad. Stąd promem prosto do Świnoujścia skąd udaliśmy się na ostatni już kemping - w Międzyzdrojach.
Kolejny dzień to podróż wzdłuż wybrzeża do Białogóry.
Mimo, że mieliśmy za sobą 2 tyś. km i ładną pogodę to nie ciągnęło nas na plażę i postanowiliśmy nadal aktywnie "odpoczywać".
Kolejny tydzień to wycieczki rowerowe, spływ kajakowy rzeką Piaśnicą, jazdy konne, zwiedzanie Gdańskiego Zoo oraz sprawdzanie stanu ożaglowania Daru Pomorza i uzbrojenia na ORP Błyskawica.
Oczywiście plaża też była a na niej kopalnie, piramidy, tunele, zamki i inne atrakcje.

Wszystko jednak co dobre kiedyś się kończy i trzeba było wrócić do domu - po takim urlopie czas odpocząć fikam z radości

Jak tylko ochłoniemy to zamieścimy jakieś zdjęcia.

P.S.
Warto wspomnieć, że w te wakacje Grzesio zaprzyjaźnił się z nocnikiem, a Maciek opanował jazdę na rowerze.
Na początku wakacji obaj przeszli Ospę więc to już mamy za sobą.

Za oknem zrobiła się piękna pogoda i oby tak dalej.

Maciek od dwóch dni ma Ospę, więc niestety ze słońca skorzystań nie może.
W przedszkolu było już kilka przypadków ospy na przestrzeni ostatnich 7 miesięcy, więc i tak się długo uchował.

Mamy nadzieję, że Grzesio pójdzie w ślady brata i też wkrótce złapie krostki.
Wcześniej czy później przejść musi i lepiej, żeby nie trafiło go w środku wakacji uśmiecham się

Tymczasem Grześ jeszcze korzysta z pogody ścigając się na rowerze z kolegami - film w galerii.

Obaj są szczęśliwi, bo Maciek nie musi wstawać z kogutami, a Grześ ma się z kim bawić przez cały dzień.

Wygląda na to, że zima się skończyła.

Nam udało się wykorzystać ostatnie śniegi, żeby poszaleć na stokach fikam z radości

Tak jak pisaliśmy ostatnio, wybraliśmy się do Białki Tatrzańskiej. Warunki bardzo dobre, stoki czynne do 22:00, polecamy wszystkim.

Zanim jednak się tam wybraliśmy, załatwiliśmy Maćkowi 2-tygodniowy kurs narciarski w Warszawie (górka Szczęśliwicka).
Dzięki niemu Maciek nauczył się jeździć na tyle wystarczająco, że praktycznie żaden stok w Białce nie był mu straszny - zjeżdżał ze wszystkich tras niebieskich (do 1400m).

Kilka zdjęć z tego wyjazdu znajdziecie w galerii.

W przyszłym roku musimy powtórzyć taki wyjazd. Maciek już nie może się doczekać,
a Grzesio ... Zobaczymy za rok.

Witamy po długiej przerwie.

Na początek to na czym skończyliśmy - SPA - polecamy wszystkim, a w szczególności tym, którzy potrzebują naładować akumulatory.

Z rzeczy najważniejszych - postanowiliśmy powrócić do jazdy na nartach. Oboje mieliśmy długą przerwę (Ania 10 lat, Tomek 17 lat), ale podobno narty jest jak jazda na rowerze - tego się nie zapomina.

Na razie mamy za sobą 2 godziny lekcji z instruktorami a trzeba przyznać, że jeździ się łatwiej niż naście lat temu. Narty prawie same się prowadzą - trzeba tylko poruszać bioderkami.

Dziś Maciek próbował swoich sił na stoku i chyba złapał bakcyla. super
Grzesia też ciągnęło na stok (zawsze chce być tam gdzie starszy brat), ale musi jeszcze rok poczekać.

W marcu wybieramy się do Białki, więc jakby ktoś był w okolicy to chętnie się spotkamy.

Dopiero co były wakacje, a tu gwiazdka tuż tuż.
Maciek skończył 4 lata i kontynuuje zabawę w przedszkolu. Wykryliśmy u niego kilka alergii i jesteśmy w trakcie odczulania. Nadal jest niejadkiem chociaż wzrost i waga w normie.

Grzesio lubi bawić się w chowanego, a szczególnie uwielbia chowanie zabawek (i nie tylko) do kosza na śmieci uśmiecham się
W przeciwieństwie do Maćka, apetyt mu dopisuje - je często dwa razy więcej niż starszy braciszek. Jest bardzo ruchliwy co pozwala mu zachować sportową sylwetkę fikam z radości

Oba smyki od września chodzą na basen i bardzo sobie chwalą zajęcia z pływania.

A ponieważ rodzicom również coś się od życia należy - wkrótce wybieramy się na weekend do SPA, za co wszystkim sponsorom jeszcze raz dziękujemy buziaki